Na lotnisku Kraków Airport doszło do niecodziennego zdarzenia, które na chwilę wstrzymało przygotowania do lotu. Samolot linii Ryanair, który o godzinie 10:00 miał odlecieć do Bristolu, został ewakuowany z powodu pojawienia się dymu w kabinie. Sytuacja, choć nietypowa, została szybko opanowana, a pasażerowie bezpiecznie opuścili pokład.
w samolocie znajdowało się około 150 osób. Tuż przed planowanym startem załoga zauważyła dym w kabinie, co skłoniło ją do podjęcia natychmiastowych działań. Pasażerowie zostali sprawnie ewakuowani i przetransportowani do terminala, gdzie zapewniono im dalszą opiekę.
Służby lotniskowe dokładnie sprawdziły maszynę, aby wykluczyć jakiekolwiek zagrożenie. Po przeprowadzeniu szczegółowych oględzin potwierdzono, że samolot jest w pełni bezpieczny i nie ma ryzyka dla dalszych operacji.
Monika Chylaszek, rzeczniczka prasowa Kraków Airport, podkreśliła, że incydent nie wpłynął na funkcjonowanie portu lotniczego. Loty odbywają się zgodnie z rozkładem, a sytuacja została opanowana bez większych zakłóceń dla podróżnych.
Tego typu zdarzenia, choć rzadkie, pokazują, jak ważne są procedury bezpieczeństwa i szybka reakcja załogi oraz służb lotniskowych. Dzięki ich profesjonalizmowi udało się uniknąć potencjalnych problemów, a pasażerowie mogli kontynuować swoją podróż w poczuciu bezpieczeństwa.
Kraków Airport pozostaje jednym z najlepiej zorganizowanych portów lotniczych w Polsce, obsługując rocznie miliony pasażerów. Incydent z samolotem Ryanair to przypomnienie, że w lotnictwie priorytetem zawsze jest bezpieczeństwo.






