Na jednym z pól namiotowych w okolicach Przełomu Białki, niedaleko Nowej Białej na Spiszu w Małopolsce, doszło do tragicznego odkrycia. W niedzielne przedpołudnie odnaleziono ciało około 30-letniego mężczyzny, który jeszcze dzień wcześniej spędzał tam czas ze swoimi znajomymi.
Jak wynika z ustaleń reporterów RMF FM, grupa przyjaciół biwakowała w tym miejscu w sobotę. Wieczorem mężczyzna udał się do namiotu, by odpocząć po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu. Gdy następnego ranka jego koledzy próbowali go obudzić, zauważyli, że nie reaguje.
– Po godzinie 11 znajomi odkryli, że ich kolega nie daje oznak życia. Natychmiast powiadomiono służby ratunkowe. Niestety, mimo podjętej interwencji, lekarz stwierdził zgon – przekazał rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu w rozmowie z RMF FM.
Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci i prokurator. Zabezpieczono ślady, a ciało mężczyzny zostało przekazane do sekcji zwłok, która ma wyjaśnić dokładną przyczynę śmierci. Na ten moment nie wiadomo, czy do tragedii przyczyniły się osoby trzecie, czy też doszło do nieszczęśliwego zdarzenia.
Okoliczni mieszkańcy są wstrząśnięci. Pole namiotowe w rejonie Przełomu Białki to popularne miejsce wypoczynku, szczególnie wśród turystów odwiedzających Spisz. W sezonie letnim często można tam spotkać biwakujących z całego regionu.
Policja apeluje, by osoby planujące noclegi w tego typu miejscach zachowywały szczególną ostrożność i dbały o bezpieczeństwo swoje oraz towarzyszy.
Trwają czynności mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności tej tragicznej śmierci.





