Budowa długo wyczekiwanej linii tramwajowej do Mistrzejowic w Krakowie znowu napotyka na problemy. Choć mieszkańcy liczyli, że szybki tramwaj ruszy już w marcu przyszłego roku, najnowsze informacje wskazują, że na pierwsze przejazdy trzeba będzie poczekać aż do wakacji 2026 roku.
To kolejne przesunięcie terminu w jednej z największych inwestycji komunikacyjnych w mieście. Prace, które miały zakończyć się pierwotnie w listopadzie 2025 roku, już dwukrotnie wydłużano. Teraz widać wyraźnie, że budowa wciąż daleka jest od finału.
Mieszkańcy Prądnika Czerwonego, którzy od ponad dwóch lat żyją w cieniu hałasu i objazdów, nie kryją frustracji. – Nie da się już normalnie funkcjonować. Co chwilę zamknięta inna ulica, ciągłe zmiany w ruchu, a końca nie widać – mówią zdenerwowani kierowcy.
Od 8 listopada szykują się kolejne utrudnienia. Zamknięta zostanie ulica Dobrego Pasterza, między ulicą Bohomolca a rondem Barei. Przejazd będzie możliwy jedynie dla mieszkańców tego odcinka, co oznacza jeszcze większe korki w sąsiednich rejonach.
Choć urzędnicy zapewniają, że inwestycja jest konieczna i po jej zakończeniu mieszkańcy odczują realną poprawę w komunikacji, cierpliwość krakowian powoli się kończy. Na razie zamiast nowoczesnego tramwaju – będą kolejne miesiące objazdów, hałasu i utrudnień.






