Radio Kraków poinformowało, że na krakowskim lotnisku w Balicach doszło dziś do niecodziennego incydentu. Pasażerowie samolotu lecącego do Paryża liniami easyJet zostali zmuszeni do opuszczenia maszyny tuż przed planowanym startem. Powodem alarmu było uruchomienie czujników przeciwpożarowych, które włączyły się około godziny 10:00.
Jak poinformowała rzecznik Kraków Airport, na miejsce natychmiast wezwano lotniskową straż ratowniczo-gaśniczą. Zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa 155 pasażerów zostało ewakuowanych z samolotu. Na szczęście, jak się później okazało, zagrożenia pożarowego nie było.
Straż pożarna przeprowadziła dokładne sprawdzenie maszyny, ale nie stwierdzono obecności dymu ani ognia.
Choć sytuacja została szybko opanowana, pasażerowie przeżyli chwilę niepewności. Wielu z nich spodziewało się już startu, gdy nagle załoga nakazała natychmiastowe opuszczenie samolotu. Linie easyJet nie podały jeszcze nowej godziny odlotu do Paryża – lot został wstrzymany do czasu pełnego sprawdzenia maszyny przez służby techniczne.
Incydent w Balicach pokazuje, jak istotne są rygorystyczne procedury bezpieczeństwa obowiązujące na lotniskach. Nawet najmniejsze podejrzenie awarii systemów pokładowych traktowane jest z najwyższą powagą, a szybka reakcja służb pozwoliła uniknąć ewentualnego zagrożenia.






