Wisła Kraków nie zdołała utrzymać serii spotkań bez porażki na własnym stadionie. W meczu 1. ligi piłkarskiej „Biała Gwiazda” uległa Polonii Warszawa 1:2, ponosząc pierwszą domową przegraną w tym sezonie. Spotkanie przy ul. Reymonta przyciągnęło na trybuny aż 27 613 widzów, którzy byli świadkami emocjonującego widowiska z decydującym rozstrzygnięciem w końcówce.
Goście z Warszawy rozpoczęli mecz z dużą determinacją i już w 11. minucie objęli prowadzenie. Po dokładnie wykonanym rzucie wolnym Roberta Dadoka piłka trafiła do siatki, dając Polonii szybkie prowadzenie 1:0.
Wisła odpowiedziała błyskawicznie – zaledwie pięć minut później. Po faulu w polu karnym sędzia wskazał na „jedenastkę”, a do piłki podszedł Angel Rodado. Hiszpan nie pomylił się i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania, przywracając nadzieję gospodarzom oraz rozgrzewając trybuny przy Reymonta.
Po przerwie mecz był wyrównany, a obie drużyny stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, w 79. minucie padł decydujący gol. Dave Gnaase wykorzystał błąd w obronie Wisły i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza „Białej Gwiazdy”, ustalając wynik na 2:1 dla Polonii Warszawa.
To trafienie przesądziło o pierwszej w tym sezonie porażce Wisły Kraków na własnym boisku. Mimo dopingu ponad 27 tysięcy kibiców, gospodarzom nie udało się odwrócić losów meczu. Polonia Warszawa wróciła do stolicy z cennym zwycięstwem, a krakowianom pozostaje szansa na rehabilitację w kolejnych ligowych spotkaniach.






