Na lotnisku w Balicach doszło do niebezpiecznej sytuacji, która mogła zakończyć się tragicznie. Samolot linii Ryanair, lecący z Jordanii do Krakowa, musiał awaryjnie lądować po tym, jak system pokładowy wykrył możliwe uszkodzenie jednej z opon podwozia. Na pokładzie znajdowało się 200 osób, a cała akcja przebiegła w atmosferze ogromnego napięcia.
Do incydentu doszło w momencie, gdy załoga przygotowywała się do standardowej procedury lądowania. Wtedy właśnie system ostrzegawczy poinformował o potencjalnej awarii. Obawiano się, że uszkodzenie elementu podwozia może utrudnić lub wręcz uniemożliwić bezpieczne przyziemienie. W takiej sytuacji załoga natychmiast powiadomiła służby naziemne, uruchamiając procedury awaryjne obowiązujące w takich przypadkach.
Lotnisko w Balicach błyskawicznie postawiło w stan gotowości wszystkie służby ratunkowe. Na płytę lotniska skierowano zespół Lotniskowej Służby Ratowniczo-Gaśniczej, a wkrótce dołączyły do nich jednostki z zewnątrz. W akcję zaangażowano aż osiem zastępów Państwowej Straży Pożarnej z Komendy Miejskiej w Krakowie. Strażacy zajęli wyznaczone pozycje wzdłuż pasa startowego, przygotowani do natychmiastowej interwencji w razie poślizgu, zapalenia się maszyny lub innych nieprzewidzianych komplikacji.
Na szczęście najczarniejszy scenariusz się nie sprawdził. Pomimo niepokojących sygnałów z systemu pokładowego, pilotom udało się bezpiecznie posadzić maszynę na pasie. Lądowanie przebiegło bez przeszkód, a służby ratunkowe nie musiały podejmować żadnych działań.
Po zakończeniu procedury samolot został poddany szczegółowym oględzinom technicznym, aby potwierdzić przyczynę komunikatu o uszkodzeniu opony. Dla pasażerów, załogi oraz wszystkich służb zaangażowanych w akcję była to sytuacja pełna emocji, zakończona jednak szczęśliwie i bez ofiar.




