W Krakowie trwa gorąca dyskusja na temat nowego pomysłu miejskich urzędników. Chodzi o specjalne nakładki montowane na śmietnikach ulicznych, które mają zapobiegać wyrzucaniu do nich domowych odpadów. Choć Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania (MPO) widzi w tym rozwiązaniu sposób na poprawę czystości w przestrzeni publicznej, część mieszkańców ocenia tę inicjatywę jako nietrafioną.
Dotychczas w całym mieście zamontowano już ponad sto takich nakładek. Urządzenia te pojawiają się w kolejnych lokalizacjach, a ich liczba ma systematycznie rosnąć. Zgodnie z planami MPO do końca bieżącego roku w Krakowie ma działać łącznie 360 nakładek.
Celem projektu jest ograniczenie procederu wyrzucania śmieci komunalnych do ulicznych koszy, co od lat stanowi poważny problem w wielu częściach miasta. Urzędnicy liczą, że dzięki nowym zabezpieczeniom mieszkańcy przestaną traktować publiczne pojemniki jako alternatywę dla przydomowych kontenerów.
Nie wszyscy krakowianie podzielają jednak entuzjazm władz. Część mieszkańców twierdzi, że takie rozwiązanie nie sięga źródła problemu, jakim jest niewłaściwe gospodarowanie odpadami. W ich ocenie nakładki jedynie utrudniają korzystanie z miejskich koszy, nie przynosząc oczekiwanego efektu.
Mimo kontrowersji urzędnicy zapowiadają kontynuację programu. Do końca roku nowe nakładki mają pojawić się w kolejnych dzielnicach Krakowa, a ich skuteczność będzie monitorowana przez służby miejskie.







