Krakowskie lotnisko znów zmaga się z porannymi utrudnieniami. Gęsta mgła, która od wczesnych godzin spowijała okolice Balic, doprowadziła do serii przekierowań maszyn lecących do Krakowa z różnych europejskich miast. To już kolejny dzień, kiedy trudne warunki pogodowe wpływają na funkcjonowanie portu.
Od rana nie udało się przyjąć na krakowskim lotnisku samolotów z Helsinek i Kopenhagi. Obie maszyny skierowano do Warszawy, gdzie mogły bezpiecznie wylądować. Jeszcze więcej lotów trafiło do Katowic – tam przekierowano między innymi połączenia z Pragi, Malty, Brukseli, Londynu oraz Walencji. W praktyce oznaczało to konieczność zmiany planów dla wielu pasażerów, którzy dopiero po wylądowaniu mogli liczyć na dalszą organizację transportu.
Nie tylko Warszawa i Katowice przejęły ruch z Balic. We Wrocławiu wylądowały samoloty lecące z Zurychu i Frankfurtu, które pierwotnie miały kończyć swoją trasę w Krakowie. To dodatkowo pokazuje skalę problemów, jakie wywołała utrzymująca się nad Małopolską mgła.
Sytuacja zaczęła się jednak stabilizować. Jak przekazał Kraków Airport, warunki atmosferyczne poprawiły się, a mgła ustąpiła na tyle, że maszyny znów mogą lądować zgodnie z rozkładem. Lotnisko stopniowo wraca do normalnej pracy, choć część kursów wciąż może odczuwać poranne zawirowania.
Port zapowiada bieżące aktualizacje i apeluje do pasażerów o śledzenie komunikatów przewoźników oraz informacji lotniskowych.




