Ponad 106 tysięcy złotych straciła mieszkanka powiatu gorlickiego, która uwierzyła w ofertę inwestycji w kryptowaluty znalezioną w Internecie. Sprawa została zgłoszona policji 12 grudnia bieżącego roku, kiedy 34-letnia kobieta zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.
Jak wynika z jej relacji, kilka miesięcy wcześniej natrafiła w sieci na reklamę zachęcającą do inwestowania w kryptowaluty. Po kliknięciu w ogłoszenie zalogowała się na wskazaną stronę internetową. Już następnego dnia skontaktował się z nią telefonicznie mężczyzna podający się za konsultanta inwestycyjnego, określający siebie jako brokera. Zapewniał on pomoc oraz prowadzenie krok po kroku przez cały proces inwestycyjny.
W krótkim czasie kontakt został przeniesiony na jedną z popularnych aplikacji do komunikacji. Tam kobieta otrzymywała szczegółowe instrukcje dotyczące kolejnych działań. Była informowana, na jakich platformach powinna zakładać konta, jakie przelewy wykonywać oraz w jaki sposób śledzić wyniki inwestycji i samodzielnie przeprowadzać transakcje. Zgodnie z tymi wskazówkami wpłaciła pierwsze środki.
Po pewnym czasie na jej koncie pojawiły się widoczne zyski z dokonanych transakcji. Początkowo były to kwoty rzędu kilkuset złotych. Widząc rosnące saldo, kobieta nabrała przekonania, że inwestycja przynosi realne dochody. Wtedy rzekomy broker zaczął namawiać ją do wpłacenia większej sumy, argumentując, że pozwoli to osiągnąć znacznie wyższy zysk.
Zgodnie z jego sugestiami kobieta zdecydowała się na kolejne wpłaty. Po pewnym czasie na koncie rzeczywiście widniały znacznie większe kwoty, co dodatkowo utwierdziło ją w przekonaniu o skuteczności inwestycji. Problemy pojawiły się w momencie, gdy postanowiła wypłacić zgromadzone środki.
Wówczas poinformowano ją o rzekomym problemie związanym z weryfikacją osoby dokonującej wpłat. Jak tłumaczył „broker”, aby uniknąć długotrwałej blokady środków, konieczne było dokonanie kolejnej wpłaty w takiej samej wysokości jak wcześniej. Kobieta zastosowała się do tych wskazówek i przelała kolejne pieniądze.
Mimo to wypłata zysków nadal okazywała się niemożliwa. Mężczyzna zapewniał, że procedura może potrwać kilka dni, jednak przy kolejnych próbach kontaktu przestał odpowiadać. Wtedy pokrzywdzona postanowiła zweryfikować sprawę i zwróciła się o pomoc do internetowej kancelarii prawnej.
Po przeprowadzeniu analizy okazało się, że wszystkie podmioty biorące udział w inwestycji były fikcyjne, a kobieta od samego początku była wprowadzana w błąd. Całe przedsięwzięcie okazało się oszustwem inwestycyjnym, którego skutkiem była utrata ponad 106 tysięcy złotych.
Sprawą zajmują się obecnie gorliccy funkcjonariusze, którzy przyjęli zawiadomienie od poszkodowanej i prowadzą dalsze czynności w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.




