Korki niemal o każdej porze dnia, zatłoczone tramwaje, remonty i zmiany tras, ale też rozbudowywana sieć połączeń i nowoczesny tabor. Komunikacja miejska w Krakowie budzi wiele emocji. Sprawdziliśmy, czy mieszkańcy korzystają z niej z przekonania, czy raczej dlatego, że nie mają innego wyjścia.
Codzienność pasażerów MPK Kraków
Tramwaje i autobusy MPK Kraków każdego dnia przewożą setki tysięcy pasażerów. Dla wielu krakowian to podstawowy sposób poruszania się po mieście, szczególnie w centrum i na trasach dojazdowych.
— Samochodem w godzinach szczytu nie ma sensu jechać. Tramwaj bywa zatłoczony, ale przynajmniej nie stoję w korku— mówi Agnieszka, mieszkanka Prądnika Czerwonego.
Innego zdania jest Piotr z Nowej Huty:
— Jeżdżę komunikacją, bo muszę. Dojazd do pracy z przesiadką zajmuje mi prawie godzinę. Gdyby była lepsza alternatywa, pewnie bym z niej skorzystał.
Tłok, remonty i ceny biletów – najczęstsze zarzuty
Z rozmów z mieszkańcami wynika, że największe problemy komunikacji miejskiej w Krakowie to:
- przepełnione tramwaje, szczególnie w godzinach szczytu,
- częste remonty torowisk i objazdy,
- opóźnienia i zmiany rozkładów jazdy,
- ceny biletów, zwłaszcza dla osób dojeżdżających codziennie.
— Czasem mam wrażenie, że komunikacja miejska jest projektowana pod turystów, a nie pod mieszkańców — komentuje Natalia, studentka mieszkająca na Krowodrzy.
Są też pozytywy. „Bez auta w Krakowie da się funkcjonować”
Mimo licznych uwag, część krakowian podkreśla, że komunikacja miejska pozwala normalnie funkcjonować bez samochodu.
— Mieszkam blisko centrum i wszystko mam w zasięgu tramwaju. Auto w Krakowie to problem, nie ułatwienie — uważa Michał, mieszkaniec Podgórza.
Seniorzy zwracają uwagę na coraz większą liczbę niskopodłogowych pojazdów, które ułatwiają poruszanie się osobom starszym i z niepełnosprawnościami.
Co musiałoby się zmienić?
Zdaniem mieszkańców, aby więcej osób korzystało z komunikacji miejskiej z własnego wyboru, potrzebne są konkretne zmiany.
— Najważniejsza jest punktualność i lepsze skomunikowanie dzielnic. Bez tego ludzie nadal będą wybierać samochód — mówi mieszkanka Bieżanowa.





