Mimo że po pierwszym meczu z Spartakiem Trnava wydawało się to mało prawdopodobne, Wisła Kraków zdołała odwrócić losy rywalizacji i zdobyć awans do kolejnej, ostatniej fazy eliminacji. Faza ligowa Ligi Konferencji Europy jest na wyciągnięcie ręki, a prestiż związany z kontynuowaniem walki o europejskie puchary przynosi dodatkowe korzyści. „Biała Gwiazda” z tytułu awansu otrzyma „małą fortunę”. Kwota, którą wypłaca UEFA, robi duże wrażenie.
Niewielu wierzyło, że Wisła Kraków zdoła odwrócić losy starcia ze Spartakiem Trnava i awansować do następnej fazy Ligi Konferencji Europy. „Biała Gwiazda” na początku sezonu prezentuje się słabo w obronie, a w pamięci wciąż pozostają bolesne chwile z Wiednia, gdzie Rapid zdominował ją wynikiem 6:1.
W meczu w Trnavie Wisła zaprezentowała się nie najlepiej, przegrywając 1:3. Jednak w rewanżu drużyna pokazała swoją siłę, prowadząc 2:0 po 60 minutach, co wyrównało stan rywalizacji. W dogrywce padły bramki z obu stron, ale nie przyniosło to rozstrzygnięcia. Konkurs rzutów karnych z pewnością przejdzie do historii.
Łącznie obie drużyny oddały 28 rzutów karnych, a dopiero w 14. serii wyłoniono zwycięzcę, którym na szczęście została Wisła Kraków. Wybuch radości, który ogarnął trybuny stadionu im. Henryka Reymana, był nie do opisania. Awans oznacza, że „Biała Gwiazda” jest teraz o krok od fazy ligowej Ligi Konferencji Europy, co wiąże się z dużym zastrzykiem finansowym.
Na koncie Wisły Kraków znajduje się już 750 tysięcy euro, co w przeliczeniu daje ponad 3,2 miliona złotych. Dla drużyny, która zmaga się z trudnościami finansowymi, jest to istotna pomoc. Kwota ta może znacznie wzrosnąć, jeśli zawodnikom prowadzonym przez Kazimierza Moskala uda się awansować do Ligi Konferencji Europy.
Wisła może liczyć na finansową nagrodę w wysokości 3,17 miliona euro, co stanowi prawie 16 milionów złotych. Jednak przed tym, aby ją zdobyć, zespół musi najpierw pokonać Cercle Brugge w dwumeczu. Legia Warszawa ma znacznie łatwiejsze zadanie, gdyż w ostatniej rundzie eliminacji zmierzy się z kosowską Dritą. Z kolei Śląsk Wrocław, po emocjonującym spotkaniu, odpadł z walki o europejskie puchary, mimo że wygrał 3:2 z St. Gallen, to w dwumeczu rywale okazali się lepsi o jedną bramkę.






