Nie dojdzie do przebudowy placu Nowego w krakowskiej dzielnicy Kazimierz. Istnieje kilka przyczyn tej decyzji, w tym brak funduszy w miejskim budżecie, negatywna ocena Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz sprzeciw firmy zarządzającej tym miejscem. Mimo że o remoncie mówi się od dłuższego czasu, wciąż pozostaje on jedynie w fazie planowania. Władze miasta są bezradne, a sprzedawcy martwią się o swoją przyszłość.
Plac Nowy, będący jednym z najbardziej charakterystycznych punktów krakowskiego Kazimierza, od lat domaga się poważnej modernizacji. Pomimo wielu zapowiedzi, do tej pory nie zdołano przeprowadzić niezbędnych prac remontowych.
Nie tylko plac stracił swój dawny urok, ale także stał się miejscem, które wymaga pilnych prac naprawczych. Zgodnie z planem, który nie został zrealizowany, w bieżącym roku miała zakończyć się przebudowa jezdni oraz zwiększyć się ilość roślinności. Jednak spółka dzierżawiąca plac nie zgadza się na przeprowadzenie remontu, a dodatkowym wyzwaniem jest brak funduszy w miejskim budżecie.
Istotnym problemem jest jednak opinia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który nie wyraża zgody na istotne zmiany w układzie placu. Wśród bardziej kontrowersyjnych propozycji znalazło się wyburzenie dawnego budynku administracyjnego, w którym obecnie funkcjonuje toaleta publiczna.
Długotrwałe rozmowy dotyczące remontu wywołują niepokój wśród sprzedawców, którzy od lat prowadzą działalność na placu. Zgodnie z pierwotnymi zamierzeniami, funkcja handlowa placu Nowego ma być zachowana. Jednak po ewentualnym remoncie charakterystyczne stragany, z których to miejsce jest znane, mogą przestać istnieć.


