Krkakowskie lotnisko w Balicach przeżyło w niedzielę chwile poważnego napięcia. Podczas odprawy jednego z rejsów międzynarodowych doszło do incydentu, który natychmiast uruchomił procedury bezpieczeństwa.
Kraków-Balice: niepokojące zgłoszenie podczas odprawy
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 25 stycznia, na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice. Podczas standardowej odprawy pasażerów na rejs wylotowy do Lizbony jeden z podróżnych zwrócił uwagę obsługi lotniska swoją odpowiedzią na rutynowe pytanie o zawartość bagażu.
65-letni obywatel Portugalii poinformował, że w jego bagażu znajduje się bomba. Informacja ta została natychmiast przekazana odpowiednim służbom, a sytuacja została potraktowana jako potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa na terenie lotniska.
Natychmiastowa reakcja służb na terenie lotniska w Balicach
Jak przekazała Straż Graniczna, reakcja służb była natychmiastowa. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy przejęli dalsze czynności związane z obsługą incydentu. Pasażer został odseparowany, a jego bagaż poddano szczegółowej kontroli zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.
Działania służb miały na celu wykluczenie jakiegokolwiek realnego zagrożenia dla innych pasażerów, personelu lotniska oraz infrastruktury terminala w Krakowie-Balicach.
Kontrola bagażu i wyjaśnienia pasażera
Po przybyciu funkcjonariuszy Straży Granicznej mężczyzna przyznał, że jego wypowiedź była żartem. Określił swoje zachowanie jako nieprzemyślane i wyraził skruchę. Przeprowadzona kontrola bagażu nie wykazała obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów ani materiałów.
Służby potwierdziły, że bagaż pasażera nie stanowił zagrożenia, a sytuacja została szybko opanowana bez konieczności ewakuacji terminala czy wstrzymywania ruchu lotniczego na lotnisku.
Mandat i decyzja kapitana rejsu do Lizbony
Mimo braku realnego zagrożenia, konsekwencje dla pasażera okazały się dotkliwe. Za swoje zachowanie obywatel Portugalii został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł. Kara została nałożona za wywołanie fałszywego alarmu i zakłócenie pracy służb na terenie lotniska Kraków-Balice.
Dodatkowo, decyzją kapitana statku powietrznego obsługującego rejs do Lizbony, mężczyzna nie został wpuszczony na pokład samolotu. Tym samym jego podróż z Krakowa została zakończona jeszcze przed wylotem.



