Jedno z najdroższych miast w Polsce, magnes dla turystów, studentów i inwestorów. Dla wielu mieszkańców Kraków staje się jednak coraz trudniejszym miejscem do życia. Rosnące ceny mieszkań i czynszów sprawiają, że coraz częściej pojawia się pytanie: dla kogo dziś jest to miasto?
Własne mieszkanie? Coraz trudniej
Zakup mieszkania w Krakowie dla wielu osób pozostaje poza zasięgiem. Wysokie ceny, drogie kredyty i ograniczona oferta sprawiają, że marzenie o własnych czterech kątach oddala się, zwłaszcza dla młodych.
— Pracujemy oboje, mamy stabilne dochody, a mimo to na mieszkanie w Krakowie zwyczajnie nas nie stać — mówi Monika, 31-latka z Czyżyn.
Adam z Bronowic dodaje:
— Ceny są absurdalne. Za niewielkie mieszkanie trzeba zapłacić tyle, co za dom pod miastem.
Najem drogi i niepewny
Nie lepiej wygląda sytuacja na rynku najmu. Czynsze w Krakowie należą do najwyższych w kraju, a wielu najemców żyje w ciągłej niepewności.
— Za kawalerkę płacę ponad połowę swojej pensji. Właściciel co roku zapowiada podwyżkę — mówi Julia, studentka wynajmująca mieszkanie na Krowodrzy.
Rodziny również odczuwają skutki rosnących kosztów.
— Wynajmujemy trzypokojowe mieszkanie, ale czynsz rośnie szybciej niż nasze zarobki. Zaczynamy myśleć o wyprowadzce — przyznaje Paweł, ojciec dwójki dzieci z Bieżanowa.
Turystyka i inwestycje kontra mieszkańcy
Część krakowian zwraca uwagę na wpływ turystyki i inwestycji pod wynajem krótkoterminowy na ceny mieszkań.
— Coraz więcej mieszkań jest kupowanych z myślą o turystach. Dla zwykłych mieszkańców zostaje coraz mniej — mówi Elżbieta, seniorka z Kazimierza.
Michał, który niedawno przeprowadził się do jednej z podkrakowskich miejscowości, mówi wprost:
— Kraków stał się miastem dla zamożnych i przyjezdnych. Dojazdy są męczące, ale finansowo nie mieliśmy wyboru.
Co dalej? Oczekiwania wobec miasta
Mieszkańcy coraz częściej mówią o potrzebie większego zaangażowania miasta w politykę mieszkaniową.
— Potrzebujemy mieszkań dostępnych cenowo, nie luksusowych apartamentów — podkreśla mieszkanka Nowej Huty.




