Czujność przypadkowego świadka i natychmiastowe działanie strażników miejskich zapobiegły tragedii w jednym z krakowskich sklepów. Mężczyzna, który nagle zasłabł i nie wykazywał oznak życia, otrzymał pomoc na czas. Służby, relacjonując przebieg interwencji, przypominają, jak ogromne znaczenie ma reagowanie na zagrożenie, zwłaszcza w okresie zimowym.
Do zdarzenia doszło w rejonie oddziału Straży Miejskiej przy ulicy Stachiewicza. Do budynku wbiegła wyraźnie zdenerwowana kobieta, informując funkcjonariuszy, że w pobliskim sklepie znajduje się osoba, która zasłabła i nie daje oznak życia. Zgłoszenie było jednoznaczne i nie pozostawiało wątpliwości co do powagi sytuacji.
Strażnicy miejscy natychmiast ruszyli na pomoc. Po dotarciu na miejsce podjęli działania ratujące życie poszkodowanego mężczyzny. Dzięki szybkiej interwencji, trwającej zaledwie kilka minut, udało się przywrócić krążenie oraz oddech. Następnie mężczyzna został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego i przetransportowany do szpitala. Jak podkreślają służby, decydujące znaczenie miała szybka reakcja świadka, który nie zignorował sytuacji i natychmiast poprosił o pomoc.
Straż miejska zwraca uwagę, że zimą zagrożenie dla zdrowia i życia jest szczególnie wysokie, a nawet pozornie niegroźne objawy mogą szybko się nasilić. Funkcjonariusze przypominają, że pierwszym sygnałem wychłodzenia organizmu są drżenia mięśni. Wystąpienie dezorientacji czy zaburzeń świadomości to już poważne objawy, które wymagają natychmiastowej reakcji i wezwania pomocy.
Służby apelują o empatię i uważność wobec innych, zwłaszcza w chłodniejszych miesiącach. Zwracanie uwagi na osoby potrzebujące wsparcia i szybkie zgłaszanie niepokojących sytuacji może mieć kluczowe znaczenie i, jak pokazuje ten przypadek, realnie uratować czyjeś życie.
źródło: TVP Kraków




