W Zakrzówku odbył się protest, w którym uczestniczyli mieszkańcy, naukowcy oraz przyrodnicy, domagający się ochrony obszarów wokół krakowskiego zalewu przed zabudową. Miejscy radni wprowadzili tam użytek ekologiczny, jednak ich decyzja została uchylona i skierowana do sądu administracyjnego. Sąd przyznał rację radnym, ale mieszkańcy obawiają się, że sprawa może zakończyć się dla nich niekorzystnie w przypadku, gdy zajmie się nią sąd drugiej instancji. Wzywają do nieprzekazywania sprawy do wyższej instancji. Deweloper już czeka na realizację projektu budowlanego.
Zakrzówek jest postrzegany jako obszar o niezwykłej wartości ekologicznej. Mieszkańcy podkreślają różnorodność flory i fauny, w tym gatunki objęte ochroną, które mogą być narażone na niebezpieczeństwo w wyniku planowanej inwestycji. Zwracają również uwagę na podmokły charakter terenu, co czyni budowę w tym miejscu nieodpowiednim rozwiązaniem.
W zeszłym roku rada gminy uchwaliła, że teren Zakrzówka zostanie uznany za użytki ekologiczne, co miało na celu zablokowanie zabudowy. Niestety, wojewoda unieważnił tę uchwałę, stwierdzając, że jej uzasadnienie jest niewłaściwe. Gmina postanowiła złożyć sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który przyznał rację radnym. Mimo to inwestor uzyskał pozwolenie na budowę, gdyż spełnił wszystkie wymagane warunki formalne.
Decyzja w tej sprawie należy teraz do wojewody, który może postanowić o skierowaniu sprawy do sądu wyższej instancji. W międzyczasie aktywiści, naukowcy oraz lokalna społeczność apelują do wojewody o podtrzymanie uchwały i ochronę tego cennego terenu przed zabudową.





