W Krakowie właśnie ruszyły cztery nowe miejskie lodówki dobra, znane też jako jadłodzielnie.
To świetna wiadomość dla tych, którzy chcą podzielić się nadmiarem jedzenia z innymi. Lodówki stanęły w różnych częściach miasta: przy ul. Czerwieńskiego 16, Siemaszki 31, Na Kozłówce 25 i Cegielnianej 43. Informację o tym podał Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej (MOPS), a wszystko zaczęło się w poniedziałek.
Te miejsca to nie zwykłe lodówki – to punkty, gdzie każdy może zostawić produkty spożywcze dla osób w potrzebie. Idea jest prosta: jeśli masz w domu za dużo jedzenia, które jest dobre do spożycia, wrzuć je tam, a ktoś inny skorzysta. To sposób na walkę z marnowaniem żywności i pomoc sąsiedzką w jednym.
Co wolno wkładać do lodówek dobra?
Nie wszystko nadaje się do jadłodzielni, bo chodzi o bezpieczeństwo i jakość. Pracownicy MOPS podkreślają, żeby zostawiać tylko takie rzeczy, jakie sami chcielibyśmy dostać. Dozwolone są na przykład świeże warzywa i owoce, pieczywo, domowe ciasta czy przetwory w słoikach. Można też podzielić się gotowymi daniami, ale muszą być w szczelnie zamkniętych pojemnikach.
Jeśli przygotowałeś coś sam, dołącz karteczkę z opisem składników i datą zrobienia – to ważne dla alergików i tych, którzy sprawdzają świeżość. Absolutnie zabronione jest zostawianie czegokolwiek nadpsutego, surowego mięsa czy alkoholu. Lepiej dmuchać na zimne, żeby nikt nie naraził się na problemy zdrowotne.
Jak rozwija się sieć jadłodzielni w mieście?
To nie pierwsze takie inicjatywy w Krakowie. Pierwsze trzy lodówki dobra pojawiły się już w 2021 roku przy placówkach Krakowskiego Centrum Seniora: na ul. Sas-Zubrzyckiego 10, Sudolskiej 7a i os. Szkolnym 20. W tym roku dołączyły dwie kolejne – przy ul. Praskiej 52 (to filia MOPS) i alei Pokoju 14, która powstała dzięki projektowi z budżetu obywatelskiego.
Każda z tych lodówek jest w innej dzielnicy, co ułatwia dostęp mieszkańcom z różnych stron miasta. Aktualnie działa ich dziewięć, ale Kraków ma aż 18 dzielnic, więc jeszcze połowa czeka na swoje jadłodzielnie. Może to dobry pomysł na kolejny budżet obywatelski? Rozwój tej sieci pokazuje, że krakowianie coraz bardziej angażują się w takie akcje.
Dlaczego lodówki dobra to coś więcej niż zwykła pomoc?
Te jadłodzielnie to symbol solidarności w praktyce. Działają na zaufaniu – nikt nie sprawdza, kto co zostawia czy bierze. Dzięki nim jedzenie, które inaczej trafiłoby do śmieci, dostaje drugie życie i pomaga tym, którzy mają trudniej. W dobie rosnących cen i problemów z marnotrawstwem żywności (w Polsce co roku wyrzuca się miliony ton jedzenia!), takie miejsca budują więzi społeczne.
Jeśli mieszkasz w Krakowie i masz nadmiar produktów, zajrzyj do jednej z lodówek. A jeśli jesteś w potrzebie – śmiało korzystaj. To prosty sposób, by miasto stało się trochę lepszym miejscem dla wszystkich. Może warto śledzić stronę MOPS, bo kto wie, ile jeszcze takich punktów powstanie?






