Policjanci z Krakowa i Tarnowa rozbili kolejne ogniwo „mafii wnuczkowej”. Zatrzymano dwóch mężczyzn – 17-latka z Krakowa i 47-latka z Bielska-Białej – którzy odbierali pieniądze od oszukanych seniorów. Śledczy ustalili, że szef gangu, 36-letni krakowianin, kierował przestępcami zza więziennych krat, ukrywając telefon w butli po piance do golenia. Policja zapowiada dalsze zatrzymania i apeluje o ostrożność wobec prób oszustw „na wnuczka” i „na policjanta”.
To kolejne, potężne uderzenie w zorganizowaną grupę przestępczą, która od miesięcy oszukiwała starsze osoby metodą „na wnuczka” i „na policjanta”. Śledczy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, działając pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, zatrzymali dwóch kolejnych członków gangu. Jak ustalili funkcjonariusze, szef całej grupy wydawał polecenia… z więzienia.
Zatrzymani kolejni członkowie gangu
Od lipca ubiegłego roku małopolscy policjanci rozpracowują rozległą siatkę oszustów, którzy okradali głównie seniorów, podając się za członków rodziny lub funkcjonariuszy służb. W ramach śledztwa zatrzymano już 49 osób, z czego 38 trafiło do aresztu tymczasowego.
Tym razem policja zatrzymała 17-letniego mieszkańca Krakowa oraz 47-latka z Bielska-Białej. Obaj pełnili w grupie rolę tzw. „odbieraków” – osób, które przejmowały od oszukanych seniorów gotówkę i kosztowności.
Młodszy z zatrzymanych brał udział w pięciu oszustwach na terenie południowej Polski, w wyniku których pokrzywdzeni stracili łącznie ponad pół miliona złotych. Starszy z mężczyzn kilka dni wcześniej odebrał od jednej z ofiar na Podkarpaciu aż 40 tysięcy euro, czyli około 170 tysięcy złotych.
Obaj usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i dokonywania oszustw, a sąd – na wniosek prokuratora – zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Szef gangu dowodził zza krat
Śledczy ustalili, że mózgiem całej operacji był 36-letni mieszkaniec Krakowa, który… odbywa już karę pozbawienia wolności za inne oszustwa. Mimo to z celi nadal kierował swoją grupą, przekazując szczegółowe instrukcje współpracownikom.
Wspólnie z funkcjonariuszami Służby Więziennej policjanci odkryli, że przestępca ukrywał telefon komórkowy schowany w butli po piance do golenia. To właśnie dzięki temu urządzeniu mógł kontaktować się z członkami gangu i zlecać im kolejne oszustwa.
Gang „na legendę” – sposób działania
Grupa działała według dobrze znanego scenariusza. Dzwoniła do starszych osób, podszywając się pod członków rodziny lub policjantów. Ofiary były wmawiane, że ich bliscy spowodowali wypadek lub że funkcjonariusze prowadzą tajną akcję, w której potrzebna jest pomoc finansowa. W ten sposób przestępcy wyłudzali oszczędności życia od niczego niepodejrzewających seniorów.
Policjanci z Krakowa i Tarnowa nadal prowadzą szeroko zakrojone działania, aby dotrzeć do wszystkich osób zamieszanych w ten proceder.
Śledczy zapowiadają, że to nie koniec zatrzymań. Funkcjonariusze analizują kolejne tropy i zapowiadają dalsze uderzenia w struktury tzw. „mafii wnuczkowej”.
Policja przypomina: funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy ani o udział w „tajnych akcjach”. W przypadku podejrzanych telefonów należy natychmiast przerwać rozmowę i skontaktować się z numerem alarmowym 112.



