Mimo że Lechia Gdańsk przez większość meczu grała w osłabieniu, potrafiła zaskoczyć Cracovię. Ostatecznie drużyna Pasów wygrała na Wybrzeżu 2:1, co pozwoliło jej na umocnienie czwartej pozycji w tabeli PKO Ekstraklasy. Zwycięstwo zawdzięczają niezawodnemu Benjaminowi Kallmanowi, który zdobył obie bramki.
Zaledwie 120 sekund minęło, a goście z Krakowa już zainicjowali akcję. Tomasz Neugebauer w swoim polu karnym dotknął piłkę ręką, co dostrzegł sędzia Patryk Gryckiewicz, nie mając wątpliwości co do decyzji o rzucie karnym dla Cracovii. Benjamin Källman podszedł do jedenastki i bez problemu pokonał Sarnawskiego. Cracovia prowadziła już od czwartej minuty.
W 44. minucie Ajdin Hasić doskonale zagrał do przodu do Källmana, który wbiegł pomiędzy Andreiem Chindrisem a Eliasem Olssonem. Fin, mając piłkę przy nodze, zbliżał się do bramki, gdy Sarnawski, próbując go zatrzymać, padł na kolana przy prawym słupku. Källman jednak strzelił lekko i precyzyjnie, umieszczając piłkę między tułowiem a lewą ręką ukraińskiego bramkarza Lechii. 0:2.
W końcówce meczu Gdańszczanie nie poddali się, a po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkę zdobył Pllana, który wszedł na boisko pięć minut przed tym wydarzeniem (77). Kapić był bliski wyrównania, lecz jego strzał został obroniony przez Ravasa. Ostatecznie drużyna dowodzona przez Dawida Kroczka triumfowała 2:1, co oznacza jej szóstą wyjazdową wygraną w lidze w tym sezonie.





