Małopolska stoi u progu wyraźnego załamania pogody. Najbliższe dni przyniosą stopniowe ochłodzenie, nasilające się opady śniegu oraz silny wiatr, a kulminacja zimowego ataku prognozowana jest na 5 i 6 stycznia. Według zapowiedzi meteorologów region, a szczególnie Kraków, może znaleźć się pod grubą warstwą śniegu, liczącą nawet kilkadziesiąt centymetrów.
Pierwsze symptomy nadchodzącej zmiany pogody pojawią się już w nocy z 1 na 2 stycznia. Zachmurzenie będzie umiarkowane i duże, a miejscami – głównie w zachodniej części województwa – wystąpią przelotne opady śniegu. Temperatury minimalne spadną do wartości od -3 do -1 stopnia Celsjusza, natomiast w rejonach podgórskich nawet do -7, lokalnie -4 stopni. W ciągu dnia termometry pokażą od 1 do 3 stopni, a w obszarach podgórskich od -2 do 1 stopnia Celsjusza. Dodatkowym utrudnieniem będzie wiatr – umiarkowany i dość silny, osiągający w porywach do 55 km/h, a w rejonach podgórskich nocą nawet do 70 km/h. W tych obszarach możliwe będą zawieje i zamiecie śnieżne.
Kolejna doba, obejmująca noc z 2 na 3 stycznia oraz piątek i sobotę, przyniesie utrzymanie umiarkowanego i dużego zachmurzenia. Na zachodzie województwa miejscami pojawią się słabe opady śniegu. Temperatury minimalne obniżą się do przedziału od -4 do -2 stopni, a w rejonach podgórskich od -8 do -5 stopni Celsjusza. W dzień maksymalne wartości wyniosą od 0 do 2 stopni, natomiast w górach i na ich przedpolu od -2 do 0 stopni. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, okresami porywisty, z kierunku południowo-zachodniego.
W nocy z 3 na 4 stycznia oraz w niedzielę zachmurzenie nadal pozostanie umiarkowane i duże. Ochłodzenie stanie się wyraźniejsze – temperatura minimalna spadnie do -6, miejscami -3 stopni, a w rejonach podgórskich nawet do -10 stopni Celsjusza. Maksymalnie w ciągu dnia odnotuje się od -1 do 1 stopnia, natomiast w obszarach podgórskich od -4 do -1 stopnia. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, przeważnie zachodni oraz południowo-zachodni.
Jeszcze zimniej zrobi się w nocy z 4 na 5 stycznia oraz w poniedziałek. Zachmurzenie zmniejszy się do małego i umiarkowanego, jednak temperatury wyraźnie spadną. Minimalnie od -7 do -5 stopni Celsjusza, a w rejonach podgórskich od -12 do -9 stopni. W ciągu dnia maksymalne wartości nie przekroczą 0 stopni, a lokalnie wyniosą od -2 do 0 stopni, przy jeszcze niższych temperaturach w górach. Wiatr pozostanie słaby i umiarkowany, z kierunków zachodniego i południowo-zachodniego.
Najpoważniejsze uderzenie zimy prognozowane jest jednak na poniedziałek i wtorek, 5 i 6 stycznia. Modele meteorologiczne wskazują na napływ bardzo zimnych mas powietrza oraz wyraźny wzrost pokrywy śnieżnej, szczególnie na południu kraju. Kolejne opady mogą sprawić, że nawet w dużych miastach, takich jak Kraków, ale także Warszawa czy Gdańsk, zalegać będzie od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów śniegu. Na północy oraz na południowym wschodzie grubość pokrywy śnieżnej może sięgnąć nawet 40 centymetrów. Temperatury minimalne wyniosą od -7 do -5 stopni, a w rejonach podgórskich od -12 do -9 stopni Celsjusza. W dzień maksymalnie od -2 do 0 stopni, przy słabym wietrze z kierunków zachodniego i południowo-zachodniego.
Prognozy na najbliższe dni zapowiadają więc wyraźne ochłodzenie, intensywne opady śniegu oraz trudne warunki atmosferyczne. Lokalnie temperatury mogą spaść nawet do -18 stopni Celsjusza. W połączeniu z dużą ilością śniegu i wiatrem sytuacja może prowadzić do utrudnień komunikacyjnych oraz możliwych przerw w dostawach energii elektrycznej. Małopolskę czeka prawdziwie zimowy sprawdzian.







